"Garam Masala" - Wizualne koszmary

Dzisiejszy post nie jest dla ludzi o słabych nerwach!
Uprzedzam, że coś co się raz zobaczyło już nigdy się nie odzobaczy! 
Czytacie i oglądacie na własną odpowiedzialność!

Jak pewnie już wiecie, kinematografia indyjska to nie tylko Bollywood! Mamy jeszcze Kollywood, Tollywood, Mollywood i jeszcze jakieś 15 innych "woodów" ;) Ogólnie w samych Indiach działa około 20 regionów prężnie tworzących filmy. W samym 2016 roku, Wikipedia podaje nam zastraszającą liczbę 1903 produkcji. Przy takiej ilości nie trudno czasem o "koszmarki".
Niskobudżetowe kopie, tanie inspiracje czy zbyt bujna wyobraźnia - powodów znalazłoby się kilka.

Przejdźmy jednak do konkretów. Na początek coś z głównego nurtu czyli Bollywood.
Moim zdaniem jest to "koszmarek" wagi lekkiej. Mamy tandetny złoty kombinezon, Ranbira wykonującego ruchy kopulacyjne w różnych figurach tanecznych, kompletnie niepotrzebna duplikację, ALE sama piosenka jest dobra. Nawet mogłabym powiedzieć, że jedna z moich ulubionych. Bardzo często wracam do samego audio jako guilty pleasure, jednak video omijam szerokim łukiem.
Niby ładnie, niby fajnie, niby wakacyjnie i wtedy pojawia się on - Akshay Kumar. Od razu podkreślam, że do samego aktora nic nie mam, a wręcz przeciwnie - kocham jego głupkowate role! Jednak to jak on wyglądał w latach 90tych pozostawia wiele do życzenia... Niewątpliwie był właścicielem największego dywanu w Bollywod jaki widziałam! Sanjay Dutt przy nim dorobił się ledwo wycieraczki... Tutaj mamy pełnoprawną wykładzinę od samej szyj w dół... Rozumiem, że niektórzy może lubią owłosione klaty, ale TO już lekka przesada, wręcz nieestetyczny "koszmarek".
Co tutaj poszło nie tak? W sumie to wszystko! Od piosenki, przez choreografię, stroje, wjazd na koniu, pistolet zapalniczkę, mogłabym wymieniać i wymieniać, ALE jest jedna rzecz która broni ten cały koszmar. Aktorzy! Wydają się w tym wszystkim dobrze bawić, czy tak było na prawdę tego się pewnie nigdy nie dowiemy ;P Jednak uśmiechy na ich twarzach powodują, że po tych 5 minutach ja tez się uśmiecham, bo "koszmarek" dobiegł końca ;)
Nie wiem od czego zacząć... Moje oczy krwawią... Jak można łączyć Supermena, który jest przedstawicielem DC z Spiderwoman która jest postacią Marvela?! No jak?! Dla mnie jako dla osoby śledzącej bardzo filmy superbohaterskie i trochę znającej się na komiksach - jest to cios w samo serce :( Ponadto te efekty... Latanie chyba nigdy nie było tak proste!

Produkcje Bollywoodzkie to jednak wierzchołek góry lodowej, przechodzimy level wyżej. Tollywood.
Piosenka zarzynanego indora...Gul, gul, gul... Słaba choreografia... Tandetne scenografie... Wszyscy ubrani na jeden kolor... Nie powiem twórcy mieli pomysł na ta piosenkę, ale ja go kompletnie nie kupuje.
Jeśli myślicie że dotychczasowe propozycje są straszne to uważajcie na to! To zdecydowany przedstawiciel wagi ciężkiej! Ci którzy śledzą mnie na facebooku mogli widzieć już to dzieło... "Koszmar" w najczystszej postaci! Ludzie w psychodelicznych maskach zwierząt, tańczący i śpiewający. UŁA UŁA to boli :(
Piosenka oparta na znajomym Zoobie Zoobie, a co do reszty? Patrząc na stroje głównej pary tańczącej, na usta pcha mi się tylko GO GO POWER RANGERS! Kompletnie nie wiem czemu...
Mam wrażenie jakbym oglądała krainę grzybów w wersji light. Być może w kontekście całego filmu te diamentowo, grzybowo, muszelkowe scenografie maja jakiś sens. Jednak sam teledysk wycięty z kontekstu przyprawia mnie o nieprzyjemne ciarki...
Tutaj natomiast mamy do czynienia ewidentnie z fantazją. Główna bohaterka chce chłopka ale nie wie kim on ma być. Doskonałym podsumowaniem tego działa są sparafrazowane słowa pewnej piosenki:
Daj chłopaka,
daj Tarzana, daj
daj cowboya, daj
daj księcia, daj 
daj gangstera
daj aktora, daj
daj go daj*
*Luźna wariacja piosenki Mikromusic ;)
Znowu wracamy do drobiowych klimatów. Tym razem kurczaki w rolach głównych. Swoją drogą widzieliście kiedyś różowe kury? Bo ja nie i teraz żałuję, że zobaczyłam :(

To cudo swego czasu było viralem internetowym. Michael Jackson w wersji indyjskiej... Myślę, że to jako komentarz jest już wystarczające.

Na zgłębianie innych "woodów" nie mam już siły i nerwów... Poza tym myślę, że starczy tych "przyjemności" jak na jeden raz! Ale jeśli znacie jakiś koszmarek, którym koniecznie chcecie się podzielić, nie krępujcie się i piszcie w komentarzach! Czasem trzeba obejrzeć coś złego, żeby docenić to co jest dobre ;)

BONUS
Na koniec, dla najwytrwalszych ;) Znalazłam coś co nie pochodzi z żadnego filmu. Jest to teledysk kampanii społecznej promującej bezpieczną miłość. Have fun!

Komentarze

  1. No... Także ten... muszę wyjść z szoku XD ...
    Świetny post! Niestety, nie byłam tak wytrwała, żeby obejrzeć wszystkie "koszmarki" od deski do deski, ale na każdy rzuciłam okiem, na jedne krócej, na inne dłużej.
    I o ile Ranbira w złocie oraz przeróbkę "Thriller" Michaela Jacksona można uznać za zabawne momenty w filmie, to niestety utwory pokroju "Too Mera Superman" czy tragicznego "Idhi Oka Nandanavanam" niestety nie można kategoryzować jako zabawne :P
    Widzę, że sporo razy pojawia się Chiranjeevi, który widocznie jest nie tylko królem tollywoodu, ale też kiczu (przywołajmy tu np. tę słynną scenę z koniem prześlizgującym się pod ciężarówką, albo unikanie kul chowając się za rowerem - bo i taki mem krążył swego czasu w internecie). Te różowe kurczaki będą mi się śniły po nocach! :O
    Bollywood przy innych hitach wypada słabiutko. Co tam taki Akshay Kumar z dywanem na klacie, jeśli ma się pod ręką Chiranjeeviego w lateksie XD Ale poważnie - Akshaya uwielbiam w rolach komediowych, ale z tym dywanem to przesadził, jeszcze na tyle się nie zagłębiłam w jego filmografię, żeby go od tej strony poznać. W każdym razie przeszłam chrzest bojowy - nie będzie w przyszłości zaskoczenia jego wyglądem ;D
    O ile wszystkie klipy filmowe, które podałaś są koszmarne, to wypadają bladziutko przy bonusie. Mój Boże! Co to było?! Nic po kurczakach, tej nocy będzie mi się śniło zupełnie coś innego. Obawiam się, że to nie będą miłe sny :D
    A teraz tak na poważnie (kończąc, bo już i tak się rozpisałam :D), Twój post jest świetny. O ironio, dobrze się bawiłam przy tych koszmarkach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po bonusie sny przynajmniej będą "bezpieczne" xD
      Co do Tollywoodu i Chiranjeevi'ego jest to dla mnie całkowicie obce terytorium, tylko tyle co przy tych klipach przeglądałam. Ale rzeczywiście na 7 przytoczonych piosenek aż w 6 mamy tego Pana xD Jeśli chodzi o memy - zwłaszcza ten z rowerem - jak gdzieś go znajdziesz to podeślij proszę! Chce to strasznie zobaczyć xD
      A co do Akshaya, jak już przebrnęłaś przez wykładzinę to już nic nie powinno Cię zaskoczyć ;)
      Cieszę się, że post się spodobał :) To chyba był najcięższy research jaki do tej pory tutaj robiłam :P

      Usuń
    2. Przetrwałam jakoś wczorajszą noc, była w miarę bezpieczna :D
      A co do memów - zwracam honor Chiranjeevi'emu, to jednak nie on był na tym memie, a coś mi się tak kojarzyło. W każdym razie zdjęcie jest tak niewyraźne, że gdyby nie podpis w życiu bym się nie domyśliła kto tak jest xD
      https://img.memesuper.com/a684ec939a2a40c448c4d1319c407878_-about-mithun-chakraborty-mithun-da-memes_600-456.jpeg

      Usuń
    3. Wygląda jak wycięte z teledysku Psy'a xD Jednak mem z koniem bardziej do mnie trafia 💜

      Usuń
  2. Szczerze? To jakoś bałam się włączyć te koszmarki :D Ranbira w złotym kombinezonie kojarzę, bo oglądałam film, ale reszta? Czytając twoje komentarze pod filmikami, pomyślałam, że chyba nie mam siły na oglądanie ich :D To zdecydowanie nie na moje nerwy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowie najwazniejsze więc jeśli masz słabe nerwy to nie ryzykuj ;p Może kiedyś wpadniesz na któryś oglądając jakiś film ;)

      Usuń
  3. Oj, post świetny, ale te koszmarki - masakra! Ranbir nie był aż taki zły, ale ten supermen. Nie mogę zdzierżyć latania, a choreografia - uff. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj są klipy ze znacznie "lepszą" choreografią ;p Może kiedyś pokuszę się o takie podsumowanie ;)

      Usuń
  4. Świetny post! :D Ranbir w złotym garniaku to jeszcze pikuś przy reszcie. :D Akshay ze swoją klatą mnie rozwalił... Aż się patrzeć nie chciało... Blee...:D Latających Supermana i Superwoman gdzieś już widziałam, ale do dziś nie mogę uwierzyć, że kogoś aż tak poniosła wyobraźnia... :P "A Vachhi B Pai Valli" bardzo lubię jako piosenkę i powiem Ci, że ostatnio oglądałam sobie ten klip i w sumie pomyślałam sobie, że jak oni są w tym samym kolorze, co wszystko inne, to ich ledwo co widać. :P Ale z tym indorem to wgl nie skojarzyłam sobie tej piosenki! Rozbawiłaś mnie! :P "Idhi Oka Nandanavanam" przeraziło mnie już raz, jak wstawiłaś to na Facebooku, więc drugi raz nie odważę się tego włączyć. W "Veera Vikrama" odpadłam po zobaczeniu ich strojów "kowbojskich"... :/ I ta reklama prezerwatyw... To ma aż 7 minut?!?! :O
    Podsumowując, widać, że w Tollywood lubili sobie czasami poszaleć. :D

    PS. Wybacz, że komentuję dopiero teraz, ale byłam w rozjazdach i dopiero teraz mam dobry net. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akshay niestety swego czasu bardzo chwalił się swoją wykładziną, no ale to jest najgorszy klip jaki miałam "przyjemność" oglądać :P Ciesze się, że udało mi się Ciebie rozbawić ;D A co do prezerwatyw to jest reklama i pogadanka seksualną razem więc chwilę trwa, ale ubaw przedni xP I tez obecnie jestem w rozjazdach, ledwo co przyjechałam do domu a zaraz znowu wyruszam w kolejną podróż, więc doskonale rozumiem ból braku dobrego internetu ...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

SKĄD JA TO ZNAM? (5)

SKĄD JA TO ZNAM? (4)